Czy 2013 to zły rocznik w pd-zach. Francji i płn Hiszpanii?

W ostatnim czasie spotkałem się z wieloma negatywnymi opiniami na temat jakości win z rocznika 2013 w południowo-zachodniej Francji i północnej Hiszpanii. Osoby wypowiadające te słowa miały na uwadze warunki pogodowe wiosną i latem (od marca do lipca) tego właśnie roku. Bardzo obfite opady, podtopienia, grad, porwisty wiatr oraz spowodowana przez wilgoć pleśń były zmorą winiarzy. Faktem stał się najbardziej mokry sezon w Bordeaux od 40 lat! Należy jednak zadać pytanie czy na podstawie tej wiedzy można powiedzieć, że wszystkie wina z tego rocznika były złe?

@http://gavinquinney.com/

Prostsze wina, niebeczkowane, weszły do sprzedaży już pod koniec 2014 roku, ale dopiero teraz w obrocie zaczynają pojawiać się wina Grand Cru. Poniżej moja opinia na temat rocznika, wyrobiona na podstawie kilku degustacji w czerwcu 2016.

Przede wszystkim, rocznik 2013 nie był zły - on był TRUDNY. Tak przynajmniej twierdzą uznani producenci. Należy im wierzyć. Dzięki swojemu doświadczeniu, wiedzy i jak by nie patrzeć - posiadanej technologii, nawet w tak ekstremalnych warunkach pogodowych (pomimo utraty nawet kilkudziesięciu procent zbiorów), potrafili stworzyć zjawiskowe, a nawet bardzo dobre wina. 

W Bergerac, producent Chateau Tour des Gendres, ze względu na trudne warunki, zabutelkował tylko jedno swoje wino - podstawowe, o nazwie Classique (Merlot/Malbec). Miejscowi winiarze kręcili z niedowierzaniem głowami, jakie to dobre wino wyszło sąsiadowi. Za każdym razem gdy mam przyjemność degustować to wino, zachwycam się jego soczystością, a i Marek Bieńczyk napisał o nim dobre słowo na łamach Winicjatywy.

Rémi Edange z Domaine de Chevalier o 2013 dobrotliwie (i żartobliwie) twierdzi, że to wino Bourgogne style. Sformułowanie niezwykle trafne. Niższy poziom alkoholu, miękka tanina i ziemista mineralność może zmylić degustującego. Można powiedzieć, że nie tak powinno smakować czerwone Bordeaux i że nie ma potencjału leżakowania jak inne roczniki z portfolio tego producenta z Pessac-Leognan, ale nie można odebrać mu finezji i kunsztu. Poza tym, nie każde wino musi przecież leżakować. Rocznikiem 2013-tym możemy zachwycać się już dziś. Po co czekać!

Wtórował mu Pierre Brousse z Chateau Kirwan. Potwierdza, że 2013 był trudny, a na pik wina z tego rocznika nie trzeba czekać latami. Można się nim cieszyć o wiele szybciej. Jest harmonijne, ze świetnym balansem umiarkowanej taniny i kwasowości.

Podczas pionowej degustacji win Chateau Fourcas-Hosten (2005-2015), którą miałem przyjemność prowadzić, rocznik 2013 charakteryzował się najniższym poziomem alkoholu (12,5%), najmniejszą zawartością Merlota (szczep ten oberwał najbardziej podczas burzowego lata'13 w Bordeaux), a swoją rustykalnością, mineralnością oraz nutami obejścia bardziej przypominał Cabernet Franc z Chinon niż lewobrzeżne Bordeaux. Ale czy to źle? Lubię to!

W hiszpańskim regionie Rioja, rok 2013 został "zadeklarowany" najniżej od 2003 roku. Od 2004 wszystkie zostały oznaczone jako very good lub excellent, a 2013 "tylko" jako good. To również pokazuje, że pomimo gorszego roku, powstały dobre wina. Taka sama sytuacja miała miejsce w Ribera del Duero. Co prawda nie było burz i gradu jak w południowej Francji, ale temperatura wiosną była niższa niż średnia o tej porze roku, a większa wilgotność mogła powodować pleśń. Próbowane przeze mnie Corimbo 2013, okazało się zupełnie nietypową Riberą. Nieco niższy alkohol, większa soczystość i przyjemna, orzeźwiająca kwasowość. Do tego kamienna mineralność i przyprawowy finisz. Nie mogę się doczekać aż to wino pojawi się na sklepowych półkach.

Czerwone szczepy potrzebują więcej słońca i dłuższego okresu wegetacji by w pełni dojrzeć i dać wyborne wino. Z białymi jest inaczej. One w 2013 wyszły rewelacyjnie! Domaine de Chevalier Blanc 2013 jest cudowny, aromatyczny, trawiasty, a przy tym przyjemnie strukturalny, z długim relaksującym finiszem. Krytycy punktują to wino między 93/100 a 98/100 (James Suckling), o czym wspomina ASI Sommelier Adam Tomczak.

Na koniec pozostaje skonkludować, że nie ma czegoś takiego jak zły rok dla wszystkich. Dla niektórych na pewno, jeśli w wyniku gradobicia lub podtopień stracą całe zbiory. Należy jednak wziąć pod uwagę, że w trudnych rocznikach, najlepsze wina wytwarzają Ci najbardziej niezłomni i doświadczeni. Trudny rok dla czerwonych win może być rewelacyjnym dla białych i odwrotnie. Kategoryczne sądy na temat rocznika należy weryfikować degustacjami. Na zdrowie!

MACIEJ SOKOŁOWSKI

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

 x 

Twój koszyk jest pusty