New Latitude Wines

New Latitude Wines ("wina nowych szerokości") to termin ukuty dla win wytwarzanych znacznie poza typowymi dla winorośli szerokościami geograficznymi. Uczymy się, że uprawa winorośli daje najlepsze efekty między 30 a 50 równoleżnikiem na obu półkulach. W ostatnich latach, dzięki zmianom klimatycznym i bardzo rozwiniętym badaniom nad genetyką winorośli, uprawy pojawiają się w coraz bardziej egzotycznych miejscach. New Latitude Wines uzupełniają dotychczasowy podział na Stary i Nowy Świat o nową kategorię.

Termin został wprowadzony w Tajlandii na przełomie XX i XXI wieku. Pierwsza winnica w tym kraju została założona w 1996 roku przez Chalerma Yoovidhya... tak, tego samego który wynalazł energetyczny napój Red Bull. On również w roku 2001 założył winnicę Monsoon Valley, która jest obecnie największym producentem win w Tajlandii i ambasadorem "win nowych szerokości".

Winnice Monsoon Valley usytuowane są na 13 stopniu szerokości północnej, w klimacie tropikalnym, z porą monsunową trwającą od połowy maja do połowy października. Nie ma tu podziału na cztery pory roku i cykl rozwoju winorośli jaki znamy z Europy. W klimacie tropikalnym wegetacja winorośli trwa non-stop, a rok dzieli się na porę suchą i porę monsunową. Aby uzyskać jakościowe wina, producent musi okiełznać winorośl, aby nie owocowała przez cały rok, a to w tropikach jest niezwykle trudne. Jest to możliwe dzięki starannemu doborowi nawadniania, odpowiedniemu prowadzeniu winorośli oraz konieczności stosowania hormonów.

Tak się złożyło, że od znajomych Moniki i Macieja otrzymałem na urodziny wino musujące Monsoon Valley Blanc de Blancs Brut! Zbudowane na trzech białych odmianach - Chenin Blanc, Colombard i Viognier. Wytwarzane metodą klasyczną i dojrzewające 12 miesięcy na osadzie. Nos egzotyczny, trochę kandyzowanego ananasa, trochę bergamotki, ale przewija się też pieczona brzoskwinia. Pojawiają się akcenty drożdżowe i pieczone migdały. Można doszukać się nieco duszącego aromatu kwiatowego. Usta świeże, z zarysowaną, cytrynową kwasowością i delikatną goryczką grejpfrutowego albedo. Nie jest może złożone i długie, ale i tak ogólnie oceniam je dobrze.

Monsoon Valley pokazuje, że jeśli dysponujemy pokaźnymi sumami pieniędzy jak bilioner Chalerma Yoovidhya, jeśli mamy wiedzę (lub zdolnego winemakera), to w każdym niemal regionie świata możemy stworzyć jakościowe wino. Dobrym podsumowaniem będzie tutaj cytat z Jancis Robinson "I still find it hard to believe that New Latitude Wines will ever be seriously good, but then that's what was said about New World Wines not that long ago".

W nadchodzącym roku, życzę Wam, żeby wina Was wciąż zaskakiwały!

Komentarze   

+2 # Maciej Moszynski 2018-12-28 00:37
Maciej!
To mnie bardzo raduje, że udało nam się sprawić Tobie przyjemność, a nawet troszeczkę zaskoczyć.
I cieszę się, że oceniasz to wino pozytywnie.
Usłyszeć to z twoich ust to komplement.
Ciekawostką tej winnicy jest to, iż szczycą się tym że uprawiają 20 szczepów z całego świata, a winnicę można zwiedzać busikiem, na rowerze lub na sloniu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

 x 

Twój koszyk jest pusty