Burggarten Spatburgunder Classic 2014

Kilka dni temu pisałem o moich odkryciach tego roku. Myślałem wtedy, żeby wspomnieć o Spatburgunderach, czyli niemieckich Pinotach, ale już przecież wcześniej wiedziałem, że drzemie w nich duży potencjał. W tym roku upewniłem się jednak, że to za naszą zachodnią granicą znajduje się najpoważniejszy konkurent burgundzkich Pinotów.

Pierwszy raz zetknąłem się z Ahr jakieś 6 lat temu, gdy miałem okazję spróbować win z biodynamicznych winnic tego regionu. Wina, które kosztowały wtedy 20 euro w zakupie u producenta, nijak nie spełniały kryterium stosunku ceny do jakości by zdecydować się na ich import. Od tamtego czasu kilka rzeczy się zmieniło. Po pierwsze moja świadomość jest większa, po drugie wiedza i potrzeby konsumentów są inne, a po trzecie ceny Spatburgunderów z Ahr są też nieco przystępniejsze. 

Półtora roku temu wina z Ahr wygrały panel "Pinot Noir - Europa", gdzie pokazały swój kunszt na tle porządnych win z Francji, Austrii i Węgier. W tym roku z kolei miałem możliwość degustacji ponad 10 dobrych i bardzo dobrych Spatburgunderów podczas spotkania organizowanego przez Niemiecki Instytut Wina.
Czasy się zmieniają, gusta też, ale idzie to również w parze ze wzrostem jakości niemieckich Pinotów. Nadeszły czasy, że można już bez większego ryzyka sięgnąć po czerwone, niemieckie wino, a szczególnie po Spatburgundera.

Dziś, gdy wszyscy piszą o bąblach, postanowiłem otworzyć Spatburgundera z Ahr - Burggarten Classic 2014. W kolorze jest bladorubinowy, rumiany, z bardzo jasną obwódką. Nos umiarkowanie intensywny o owocowej charakterystyce. Można doszukać się gotowanych wczesnych truskawek, kwaśnej, zerwanej prosto z drzewa wiśni i czerwonych porzeczek, ale jest też sporo aromatu kwiatu jabłoni delikatnie zakłóconego świeżo nastawionym kompostem. W tle akcenty ziemistej mineralności.
Usta lekkie, soczyste i przyjemnie kwasowe. Dominują czerwone owoce, jak maliny, truskawki i czerwona porzeczka. Całość wieńczy charakterny, dość złożony finisz, przywołujący subtelną goryczkę świeżych ziół.

Wina nie dekantowałem, podałem w temperaturze 16 stopni, w kieliszkach do Burgunda Eisch Sensis Plus. Wino jest młode i witalne i jako takie zyskuje najwięcej. Może się jeszcze trochę rozwinąć, jednak najlepiej otworzyć je w ciągu najbliższych 2-3 lat. Nie jest to może wino klasy światowej, ale spokojnie może iść w konkury z podstawowymi Burgundami. Zachowuje też dobrą relację cena/jakość, co nie było przy winach z Ahr taką oczywistością...

Potrawy? Tu można poszaleć! Pasztety z dziczyzny z dużą ilością ziół, rolady cielęce owinięte pancettą i upieczone, czy kotlety jagnięce z tymiankiem... ale też wiele innych potraw. Pinot aka Spatburgunder - to genialny kompan w kuchni!

OCENA: 6,9 (dobre+)
CENA: 62,00
IMPORT: Wine & You

MACIEJ SOKOŁOWSKI

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

 x 

Twój koszyk jest pusty