Chapoutier Chante-Alouette Hermitage Blanc 2015

Jak już zapewne zauważyliście, w ostatnim czasie publikuję mniej artykułów, ze względu na sporą ilość obowiązków zawodowych. Jednak staram się przynajmniej raz w miesiącu o czymś szczególnie dobrym/ciekawym napisać. Oczywiście, z uwagi na wykonywany zawód, mam możliwość degustacji dobrych i bardzo dobrych win, ale o takich cudach jak TO muszę koniecznie napisać! Chapoutier Chante-Alouette Hermitage Blanc to unikatowe, białe wino ze wzgórza Hermitage, a w dodatku wytwarzane wyłącznie z odmiany Marsanne, która niezwykle rzadko występuje w winach "solo". Najczęściej łączona jest z Roussanne.

Północy Rodan to region kojarzony prawie wyłącznie z winami czerwonymi, opartymi o szczep Syrah. Wybitne pozycje z Hermitage, Cote-Rotie, czy Cornas są wysoko oceniane i znane na całym świecie. Wraz z czerwonymi winami pochodzącymi z Saint Joseph i Crozes Hermitage, składają się na 95% produkcji regionu. Jeśli chodzi o wina białe, to jako pierwszy zostanie wymieniony szczep Viognier z AOP Condrieu, a potem wina musujące z Saint-Peray czy Cremant de Die. Na zupełnym marginesie jest Marsanne. Odmiana, która zazwyczaj daje wina tłuste, z niedostatkiem kwasowości i podwyższonym alkoholem. Wiele osób omija ten styl win szerokim łukiem.

Chante-Alouette od Chapoutiera jest wyjątkiem od reguły. Grona pochodzą z renomowanych siedlisk na wzgórzu Hermitage - "Le Meal", "Les Murets" oraz tytułowego "Chante-Alouette". Zbiór jest ręczny, selektywny, wybiera się zwykle najzdrowsze i najdojrzalsze grona, jednak w 2015 roku pogoda była idealna i w zasadzie większość owoców była w doskonałej kondycji. Fermentacja przebiega częściowo w beczkach (1/3 wina fermentuje w 600-litrowych beczkach). Dojrzewanie w beczkach również dotyczy jedynie tej części wina, która w nich fermentowała. 

Złoty kolor wina jest charakterystyczny dla odmiany. Wino już w kieliszku pokazuje, że jest gęste i napięte. Łzawi obficie. Nos jest umiarkowanie intensywny, ale o rozbudowanym wachlarzu doznań. Początkowo urzeka słodka kwiatowość wiciokrzewu i pomarańczy, która z czasem zmienia się w polne kwiaty i nieśmiałą ziołowość. Chante-Alouette potrzebuje czasu, również dekantacji i podania w odpowiedniej temperaturze (polecam 12 stopni). Gdy potraktujemy to wino odpowiednio, uwiedzie nas sowitą dozą dojrzałego owocu, gruszki, brzoskwini, pieczonego jabłka oraz niuansami miodu lipowego. Kremowe, jogurtowe akcenty potwierdzają wzmianki producenta dotyczące fermentacji malolaktowej. Usta zaskoczyły mnie najbardziej. Nie oczekiwałem kwasowości, a ona nie tylko była wyczuwalna, a na dodatek doskonale wpasowała się w strukturę wina, przełamując jego kremowość. W smaku doszukałem się nie tylko pieczonych jabłek, kandyzowanych brzoskwiń i marynowanych w słodkim winie gruszek, ale również akcentów słodowych, miodowych i balsamicznych. Wino jest długie, postawne, charakterne, a przy tym kremowe, jedwabiste i zbalansowane. Jestem bardzo ciekaw jak zachowa się za kilka lat, ale już teraz jest w wyśmienitej formie! Uważam, że wino świetnie sprawdziłoby się z zapiekanym camembertem w towarzystwie brzoskwiń, jak również w kompozycji z klasycznym, zrumienionym w piecu indykiem, faszerowanym jabłkami.

Chante-Alouette 2015 jest przykładem wina, gdzie mało znaczący szczep jakim jest Marsanne, został wyniesiony na piedestał!

Panie Chapoutier, chapeau bas!

IMPORT: DELIWINA
CENA: 280 zł (cena w sklepie firmowym importera)

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

 x 

Twój koszyk jest pusty