Restauracja "Wino Na Widelcu" 16.11 - relacja

Pierwszy "nasz" Restaurant Day już przeszedł do historii, ale wspominać go będziemy jeszcze wiele razy. Dziękujemy wszystkim, którzy przyszli sprawdzić jak gotujemy i jak dobieramy wina do potraw. Jednodniowa restauracja okazała się sukcesem, ponieważ wszystko co dla Was przygotowaliśmy zostało ze smakiem skonsumowane.
Menu było krótkie, ale za to wypełnione smakami jesieni. Chętnie posilaliście się zupą "cztery strąki", przygotowaną z grochu, fasoli, cieciorki i soczewicy. Ta rozgrzewająca zupa była idealna na pierwsze zamówienie, ze względu na listopadowy chłód na zewnątrz.

Rozgrzani zupą, mogliście kontynuować biesiadę. Część z Was skusiła się na dania z dorsza norweskiego. Świetną, zimną przekąskę stanowiły pulpeciki z dorsza, podane z oliwką i czerwoną papryką. Ciepłą przekąską były kulebiaki z ciasta francuskiego i drożdżowego, faszerowane dorszem, marchewką, jajkiem na twardo, cebulką, ryżem i siekaną natką pietruszki. Obie te przekąski świetnie komponowały się z młodym, lekkim i świeżym wytrawnym winem. Menard Cuvee Marine z Gaskonii, zbudowany na szczepach Colombard, Sauvignon Blanc i Gros Manseng, dodawał orzeźwienia i kwasowości rybie oraz urzekał aromatami cytrusów i soczystych jabłek.

Drugą ciepłą przekąską były kulebiaki ze słodką kapustą, leśnymi grzybami i pieczarkami. Podgrzane pachniały świętami, a smakowały świetnie same oraz jako partner do zupy "cztery strąki".

Flagowym produktem Restauracji Wino Na Widelcu okrzyknięto bigos! Bigos z dużą ilością dziczyzny (schab i karkówka) oraz kiełbasy z dzika. W bigosie nie zabrakło też leśnych grzybów i suszonych śliwek. Iga przygotowywała biogos trzy dni, podgrzewając go na przemian z wychładzaniem na balkonie. By dodać aromatów i naszych ulubionych smaków, dodaliśmy do zawartości 3 butelki czerwonego wina (na 15L bigosu!). Do bigosu polecaliśmy portugalskie czerwone wina, o różnej charakterystyce. Oczywiście zdania na temat połączeń były podzielone. Jedni twierdzili, że portugalskie wino z okolic Lizbony, Sao Cristovao Tinto, było idealne i odpowiednio intensywne, by sprostać dziczyźnie oraz posiadało wystarczająco słodką taninę, aby przełamać kapustę. Niektórzy twierdzili, że nawet zbyt intesywne jak na tak finezyjny bigos. Ale nawet nota 8/10 jest wysoką oceną zakładając dobór wina, by nie przekraczał w lokalu ceny 8 zł/kieliszek...

Drugim czerwonym winem, leżejszym od poprzednika, było wino z Dao - Barao de Vilar. W tym winie również dominowała słodka tanina i dojrzały owoc. Przygotowaliśmy je pod potrawę z portugalskich ulic, czyli Bifanę. Bifana to chrupiąca bułka wypełniona aromatycznym, marynowanym w oliwie i ziołach schabie wieprzowym, dopełniona ziołami i musztardą.

Hitem okazały się naleśniki naszego pomysłu. Farsz stanowił ser z przerostem niebieskiej pleśni, miód, czarne oliwki i suszone pomidory własnej produkcji. Połączenie smaku słonego ze słodkim zaskakiwało, a nasze pomidory dodawały głębi smaku. Dobrane do tych naleśników półsłodkie białe wino ze szczepu Gros Manseng wzbogaciło całą kompozycję o aromaty dojrzałych, soczystych tropikalnych owoców i zaakcentowało miód dodany do farszu.

Poza ofertą Wino Na Widelcu, można było skosztować wypieków naszych koleżanek z "Maldita Dulzura".

Iga i jej kolega Fernando

Restaurant Day odbywa się cztery razy do roku. Po sobotniej fieście mamy apetyt na więcej, a Wy?

Szczególne podziękowania dla Ani, za fotorelację... Foto Form Anna Patan

Pozdrawiamy,
Iga i Maciej

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

 x 

Twój koszyk jest pusty